Hellp
tkanina, instalacja w przestrzeni publicznej
2025
Wymiary 1,5x6 m
„HELLP” to praca o sytuacjach, w których role ofiary i sprawcy przestają być jasne i zaczynają się mieszać. Interesuje mnie moment, w którym przemoc nie jest jednorazowym wydarzeniem, ale czymś, co się powtarza, zapętla i zostawia ślad w pamięci zbiorowej. To opowieść nie tyle o jednym akcie przemocy, ile o systemach, które ją produkują i podtrzymują – także wtedy, gdy mówią o neutralności, opiece czy mediacji.
Wizualnie praca korzysta z języka znanego z instytucji humanitarnych i międzynarodowych porządków. Błękit i biel kojarzą się z pokojem, bezpieczeństwem i pomocą, przywołują estetykę ONZ, niebieskich hełmów i organizacji pomocowych. Z jednej strony obiecują ochronę i pojednanie, z drugiej uruchamiają pytanie o granice tej ochrony. Kiedy pomoc naprawdę chroni, a kiedy staje się tylko sposobem zarządzania konfliktem i jego wizerunkiem.
Słowo „HELLP” celowo łączy help i hell. Jest jednocześnie wołaniem o pomoc i opisem stanu, z którego to wołanie się wydobywa. Na tle błękitu biały napis działa jak prosty znak ostrzegawczy. Język pomocy zderza się tu z doświadczeniem katastrofy, jakby pomoc zawsze przychodziła za późno albo była nieodłącznie spleciona z piekłem, które próbuje nazwać.
Praca odnosi się do świata permanentnego kryzysu, w którym jednocześnie trwają dziesiątki konfliktów zbrojnych, a ofiarami są głównie cywile i uchodźcy. Wojna przynosi ogromne zyski przemysłowi zbrojeniowemu, politykom, armiom, firmom odbudowującym zniszczenia i spekulantom. Koszty ponoszą zwykli ludzie, tracąc domy, bezpieczeństwo i przyszłość.
Bardzo ważnym kontekstem „HELLP” jest dla mnie także aktualna sytuacja polityczna w Gazie i trwające tam ludobójstwo. Praca powstała z poczucia bezsilności wobec skali przemocy, śmierci cywilów i systemowego niszczenia życia, które dzieje się na oczach świata. Jednocześnie cały czas używany jest język pomocy, ochrony i działań humanitarnych. W tym miejscu napięcie między pomocą a piekłem staje się najbardziej wyraźne. Deklaracje wsparcia i neutralności funkcjonują obok realnego głodu, bombardowań i masowej śmierci, które nie zostają zatrzymane.
„HELLP” dotyka więc niejednoznaczności humanitarnej retoryki i może być czytana jako krytyka przemysłu pomocy, który bywa nie tylko odpowiedzią na cierpienie, ale też elementem mechanizmu jego podtrzymywania. Pomoc staje się narzędziem politycznym, walutą negocjacji i sposobem zarządzania wizerunkiem, a ludzkie cierpienie znika w tle oficjalnych narracji.
Umieszczenie flagi na maszcie przed Muzeum POLIN dodatkowo wzmacnia ten sens. W przestrzeni naznaczonej historią przemocy, wykluczenia i Zagłady praca działa jak uniwersalny znak ostrzegawczy. Stawia widza w niewygodnej roli świadka i zadaje proste, ale trudne pytania. Kogo słyszymy, gdy ktoś woła o pomoc. I czy potrafimy odpowiedzieć, biorąc odpowiedzialność za konsekwencje własnych działań lub zaniechań.
„HELLP” jest więc wizualną metaforą stanu alarmowego. To praca o świecie, który jednocześnie potrzebuje pomocy i sam staje się piekłem, oraz o języku, który próbuje to napięcie oswoić, choć nigdy nie jest neutralny ani niewinny.
zdjęcia Maciek Jazwiecki dzięki uprzejmości Muzeum Polin


