Samosiejki
Galeria HOS
Kuratorka: Katarzyna Piskorz
Wysiewają się same, rosną z nasion niesionych na gapę siłą grawitacji oraz podmuchami wiatru. Samosiejki są nieokiełznane i nieproszone, a przez to, że do ich wzrostu nie przykłada ręki człowiek, bywają poddawane kontroli lub likwidowane z ustanowionego porządku. Zaprezentowany na wystawie wycinek działalności trzech pokoleń artystek nasuwa skojarzenia z niezależnością, determinacją i hardością zaklętą w naturze.
Monika Drożyńska od 2008 roku działa przeważnie z haftem, zwinnie łączy technikę kojarzoną z przyozdabianiem i rolę aktywistki zaangażowanej w społeczne projekty. Jej pisane hafty można znaleźć w postaci wlepek przyczajonych w zakątkach miejskiej tkanki albo jako małe akty wandalizmu wyhaftowane na zagłówkach PKP. Jej zadziorne prace są efektem pielęgnowanego dystansu, nierzadko poruszają polityczne tematy, kontestują porządek, aby zrobić miejsce na to, co budzi wzruszenie, niepokój i niezgodę. Artystka w swojej twórczości analizie poddaje rolę języka mającą charakter zarówno solidarnościowy, jak i wykluczający, tworzący podziały i animozje. Język kształtuje naszą rzeczywistość i zmiany dokonują się poprzez niego, dlatego tak ważna jest walka o możliwość wypowiedzi wolną od dyscyplinowania i podporządkowywania. Słowo natura w większości języków przyjmuje rodzaj żeński, zazwyczaj budzi konotacje związane z macierzyństwem, płodnością, ale jej wilgoć, czułość może też przenosić spojrzenia z matki na kochankę. O tym też jest praca „Ewangelia do Heks”, która wystąpić miała w inscenizacji „Heks” autorstwa Agnieszki Szpili w Teatrze Dramatycznym w grudniu 2023. Heksy, czyli odpowiedniczki wiedźm z książki Szpili to kobiety, które zawarły przymierze ze Starodziewicą, w ramach rytuałów kochają się z naturą, stając się propagatorkami nowego rodzaju erotyzmu — ekoseksualności. Drożyńska działa z tkaniną, materią miękką i płożącą, będąca w opozycji do sztywności, zarówno tej symbolizującej patriarchalne hierarchie władzy, jak i sztywności kanonów sztuki.
Zaprezentowane na wystawie narracje traktują o kiełkującej w kobietach sile, odporności, świadomości potrzeby wkładania wysiłku, by nieustannie się realizować i przeobrażać. Nie opierać się trudom, emocjom, buntowi i rozkoszom. Doświadczenia, również te trudne i nieprzyjemne, kształtują wrażliwość, karmią intuicję, emocjonalność oraz twórczą postawę. Potrzeba wyrażenia tych wartości jest głęboko zakorzeniona w wielu artystkach, które nieustannie potrzebują naturalnego rozwoju. Zagłuszanie intuicji, pokorności oraz stagnacja są wbrew ich naturze. Dlatego w pełnej gotowości na nowe, w obawie przed atrofią, najdrobniejszy podmuch wiatru traktują jako przyczynek do działań, samostanowienia i rozkwitu.


