UAPLGB
Haft ręczny na tkaninie
2022
1100 x 220 cm. Zdjęcia: Mateusz Torbus i Michał Algebra dzięki uprzejmości Muzeum Emigracji w Gdyni
Rzeźba jest pokryta wzorem i ornamentem będącym połączeniem trzech liter. Częścią wzoru obecnego na tkaninie są zapisy rozmów z osobami z doświadczeniem emigracji. Zapisane rozmowy dotyczą ich asymilacji w krajach, które wybrały sobie do życia. Praca jest rzeźbą przestrzenną, nawiązującą do projektu „rzeźby społecznej” Katarzyny Kobro. Jest połączeniem działania z językiem, pracy z formą przestrzenną oraz społecznymi tematami właściwymi awangardzie z początku XXI wieku. Bohaterkami tkaniny są litery Ґ, J, X. Wybrałam je przez rozbicie alfabetu polskiego, ukraińskiego i angielskiego. Zlepiłam je w jeden znak. W ten sposób powstał pewien rodzaj metysażu, połączenia różnych elementów, wymieszania. Samo określenie pochodzi z feminizmu Chicana, jego głównym odniesieniem jest słowo metys [osoba o mieszanym pochodzeniu].
Zapis opowiada o doświadczeniach zdobytych na przecięciu kultur, języków i krajów. Znak na tkaninie jest zbudowany przez spisanie haftem treści rozmów przeprowadzonych w ramach badań, koncentrujących się na osobach z doświadczeniem migracji. Rozmowy są napisane haftem w języku angielskim, „ponglisz”, „brokenenglisz”, polskim, ukraińskim. Całość nawiązuje do opisanego w biblijnej historii wieży Babel mieszania się języków oraz do nomadyzmu współczesnych społeczeństw.
Połączenie oglądania i czytania tkaniny z możliwością wejścia do jej wnętrza to moment, w którym język staje się rzeźbą i można go doświadczać intelektualnie oraz symbolicznie jako aktywności podświadomości.
Lewa strona pisanego haftu (której można doświadczyć, wchodząc do środka rzeźby), jest abstrakcyjnym zapisem. Język jest sztucznym i abstrakcyjnym tworem, potrafi dzielić, bywa powodem konfliktów i wojen. W jednym z wielu wywiadów, które zrobiłam z migrantami, była opowieść o akcencie i wykluczeniu przez akcent – zapisuję ją w literze J. Bohaterka opowiada o poczuciu odrzucenia, którego doświadcza, gdy się odzywa, bo mówi z akcentem. W rzeźbie zapisuję jej doświadczenie, a w formie pracy nawiązuje do namiotu, schronienia: język to zarazem źródło opresji, jak i narzędzie wyzwolenia. Litery trzymają się za ręce, tak jakby odnalazły wspólną przestrzeń miłosną.


