[ Wola Duchacka: zburzą dom kultury ]
Spółdzielnia Mieszkaniowa "Podgórze" zburzy budynek przy ul. Czarnogórskiej 10, w którym znajdują się dom kultury i biblioteka. Jeśli miasto nie da pieniędzy na nowy lokal, dzieci i młodzież z Woli Duchackiej-Wschód stracą jedyną placówkę kulturalną w swojej dzielnicy.
Wola Duchacka to ogromne blokowisko. Lokalni politycy, a nawet sami mieszkańcy, mówią o niej "sypialnia Krakowa". Dom kultury przy Czarnogórskiej istnieje prawie ćwierć wieku. Opiekował się już kilkoma pokoleniami dzieci. Głównie zapomnianymi lub rzuconymi na pastwę losu przez rodziców. Część z nich szuka ucieczki z blokowiska i od nałogów. Dla wielu klub jest jedynym azylem, jaki oferuje osiedle. W ucieczce pomagają pracownicy Klubu Kultury Wola Duchacka-Wschód. Angażują dzieciaki w mecze piłki nożnej, koszykówki, turnieje hip-hopowe, zajęcia taneczne, tworzenie graffiti i filmów nakręconych komórką. Spółdzielnia kilkanaście miesięcy temu zdecydowała, że mają rok na pożegnanie się z siedzibą, na miejscu której powstanie blok mieszkalny.
Zamiast kultury będą mieszkania
- Budynek jest w fatalnym stanie. Wykonano go z azbestu. Remont jest droższy niż wybudowanie nowego lokalu. Wyburzymy go - tłumaczy Maria Santura, prezeska SM "Podgórze". Powstanie tu kolejny blok mieszkalny. - Jeśli miasto da pieniądze, zbudujemy obok drugi budynek, w którym będzie można umieścić i bibliotekę i klub kultury. Sami nie mamy na to funduszy - dodaje Santura.
- Do 2009 r. musimy wynieść się z budynku, który zajmujemy. I właściwie nie wiadomo dokąd. Wszyscy nas popierają, ale żadnych konkretów jak nie było, tak nie ma - mówi Jaro Gawlik, którego życie od kilku lat kręci się wokół młodych z Woli Duchackiej. - To pustynia z betonu. Jak znikniemy, dzieci zostaną na ulicy - podkreśla.
Maksymilian Szelęgiewicz, kierownik Klubu Kultury Wola Duchacka-Wschód: -Rozważaliśmy wiele wariantów. Wspólnie z pobliską szkołą stwierdziliśmy, że możemy się przenieść na Czarnogórską 14, ale szkoła ma wszystkie pomieszczenia zaadaptowane, dlatego musi powstać dodatkowe skrzydło, żeby klub mógł się tam zmieścić. - Dyrektor szkoły obiecał, że bez dodatkowej przybudówki będzie nas gościł nawet przez dwa lata, jednak w przyszłości będziemy potrzebować osobnego budynku - zaznacza Szelęgiewicz.
Wszyscy są za, a konkretów brak
Szkoła i dom kultury chcą, żeby przy szkole powstał nowy budynek, w którym będzie biblioteka, sala gimnastyczna i klub kultury. - Jest to o tyle łatwiejsze, że przy placówce jest teren, który idealnie się do tego nadaje - mówi Artur Ławrowski, dyrektor ZSO nr 7. Możliwości szkoły już i tak są mocno nadwyrężone. Uczy się tu 1000 uczniów, są 44 oddziały klas, i mamy jedną salę gimnastyczną. - Warunki są fatalne. Od trzynastu lat walczyłem o windę dla dzieci niepełnosprawnych, do końca roku ma zostać w końcu zainstalowana. Mam nadzieję, że o ten klub nie będę musiał aż tak długo walczyć - mówi dyrektor.
- Nie możemy traktować tej dzielnicy jak sypialnię Krakowa. Biblioteka i klub są Woli Duchackiej niezbędne - nie ma wątpliwości Stanisław Dziedzic, dyrektor miejskiego wydziału kultury. Wyjaśnia, że ze spółdzielnią miasto nie może dojść do porozumienia, dlatego przystało na pomysł przeniesienia klubu do szkoły. Ale konkretów nie podaje.
Aby sprawa budowy nowego domu kultury na Woli Duchackiej mogła ruszyć, potrzebna jest aprobata rady miasta Krakowa, która projekt musi przegłosować. Wartość całej inwestycji to pięć do ośmiu milionów złotych, a koszt samego projektu - 300 tys. zł.
Mimo obietnic, mocnego lobby, poparcia rady dzielnicy i mieszkańców Woli Duchackiej, w projekcie budżetu na 2009 r. zabrakło pieniędzy na projekt budowy budynku przy szkole. - Interweniowałam w tej sprawie u prezydenta Majchrowskiego, który pomysł popiera, i nie zamierzam odpuścić - deklaruje Małgorzata Radwan-Ballada, przewodnicząca rady miasta Krakowa. - Ta inwestycja nie jest uwzględniona w projekcie budżetu, co nie znaczy, że nie będzie na nią funduszy. Zrobię wszystko, żeby się znalazły - zapewnia.
Zamiast kultury będą mieszkania
- Budynek jest w fatalnym stanie. Wykonano go z azbestu. Remont jest droższy niż wybudowanie nowego lokalu. Wyburzymy go - tłumaczy Maria Santura, prezeska SM "Podgórze". Powstanie tu kolejny blok mieszkalny. - Jeśli miasto da pieniądze, zbudujemy obok drugi budynek, w którym będzie można umieścić i bibliotekę i klub kultury. Sami nie mamy na to funduszy - dodaje Santura.
- Do 2009 r. musimy wynieść się z budynku, który zajmujemy. I właściwie nie wiadomo dokąd. Wszyscy nas popierają, ale żadnych konkretów jak nie było, tak nie ma - mówi Jaro Gawlik, którego życie od kilku lat kręci się wokół młodych z Woli Duchackiej. - To pustynia z betonu. Jak znikniemy, dzieci zostaną na ulicy - podkreśla.
Maksymilian Szelęgiewicz, kierownik Klubu Kultury Wola Duchacka-Wschód: -Rozważaliśmy wiele wariantów. Wspólnie z pobliską szkołą stwierdziliśmy, że możemy się przenieść na Czarnogórską 14, ale szkoła ma wszystkie pomieszczenia zaadaptowane, dlatego musi powstać dodatkowe skrzydło, żeby klub mógł się tam zmieścić. - Dyrektor szkoły obiecał, że bez dodatkowej przybudówki będzie nas gościł nawet przez dwa lata, jednak w przyszłości będziemy potrzebować osobnego budynku - zaznacza Szelęgiewicz.
Wszyscy są za, a konkretów brak
Szkoła i dom kultury chcą, żeby przy szkole powstał nowy budynek, w którym będzie biblioteka, sala gimnastyczna i klub kultury. - Jest to o tyle łatwiejsze, że przy placówce jest teren, który idealnie się do tego nadaje - mówi Artur Ławrowski, dyrektor ZSO nr 7. Możliwości szkoły już i tak są mocno nadwyrężone. Uczy się tu 1000 uczniów, są 44 oddziały klas, i mamy jedną salę gimnastyczną. - Warunki są fatalne. Od trzynastu lat walczyłem o windę dla dzieci niepełnosprawnych, do końca roku ma zostać w końcu zainstalowana. Mam nadzieję, że o ten klub nie będę musiał aż tak długo walczyć - mówi dyrektor.
- Nie możemy traktować tej dzielnicy jak sypialnię Krakowa. Biblioteka i klub są Woli Duchackiej niezbędne - nie ma wątpliwości Stanisław Dziedzic, dyrektor miejskiego wydziału kultury. Wyjaśnia, że ze spółdzielnią miasto nie może dojść do porozumienia, dlatego przystało na pomysł przeniesienia klubu do szkoły. Ale konkretów nie podaje.
Aby sprawa budowy nowego domu kultury na Woli Duchackiej mogła ruszyć, potrzebna jest aprobata rady miasta Krakowa, która projekt musi przegłosować. Wartość całej inwestycji to pięć do ośmiu milionów złotych, a koszt samego projektu - 300 tys. zł.
Mimo obietnic, mocnego lobby, poparcia rady dzielnicy i mieszkańców Woli Duchackiej, w projekcie budżetu na 2009 r. zabrakło pieniędzy na projekt budowy budynku przy szkole. - Interweniowałam w tej sprawie u prezydenta Majchrowskiego, który pomysł popiera, i nie zamierzam odpuścić - deklaruje Małgorzata Radwan-Ballada, przewodnicząca rady miasta Krakowa. - Ta inwestycja nie jest uwzględniona w projekcie budżetu, co nie znaczy, że nie będzie na nią funduszy. Zrobię wszystko, żeby się znalazły - zapewnia.
Anna Chodacka, Aneta Zadroga
2008-11-23
