[ Spółdzielnia mieszkaniowa chce zburzyć dom kultury ]
Spółdzielnia Mieszkaniowa "Podgórze" zburzy budynek przy ul. Czarnogórskiej 10, w którym znajduje się dom kultury i biblioteka. Jeżeli nie znajdą się pieniądze na nowy lokal, wiele dzieci z Woli Duchackiej-Wschód wychowa ulica i osiedle.
Klub z Czarnogórskiej istnieje od ponad 20 lat. Opiekował się już kilkoma pokoleniami dzieci. Głównie zapomnianych lub rzuconych na pastwę losu przez nieodpowiedzialnych rodziców. Gdyby nie szansa na rozwijanie talentów, jakie zaoferował im klub, niemało z nich byłoby kolejnymi "Jankami Muzykantami". Dzisiaj wydają płyty. Dla wielu z nich klub jest jedynym azylem, jaki oferuje im osiedle.
Dlaczego muszą się wynieść?
- Budynek jest w fatalnym stanie. Wykonano go z azbestu i remont nie wchodzi w rachubę. Wyburzymy go najpóźniej w 2009 roku - tłumaczy Maria Santura, prezes SM "Podgórze". - Zaoferowaliśmy miastu wykupienie lokalu w nowym budynku, który powstanie w tym miejscu.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nowy lokal ma kosztować około półtora miliona złotych. - To połowa naszego rocznego budżetu. Przeznaczenie takiej sumy z naszych środków nie wchodzi w rachubę - mówi Marta Perucka-Tytko, dyrektor Domu Kultury Podgórze, którego filią jest klub z Czarnogórskiej. - Lista placówek, które musimy utrzymać za te pieniądze, jest bardzo długa.
Jedynym źródłem pieniędzy na pomieszczenia w nowym budynku wydaje się miasto - W tym roku pieniądze już zostały podzielone - twierdzi Stanisław Dziedzic, dyrektor miejskiego wydziału kultury. - Ta sprawa bardzo leży mi na sercu, dlatego myślimy o przeniesieniu klubu do jednej z pobliskich szkół.
- Przeniesienie nas do szkoły może być tylko tymczasowym rozwiązaniem - ubolewa Maksymilian Szelęgiewicz, kierownik Osiedlowego Klubu Wola Duchacka-Wschód. - W szkole nie ma warunków do organizowania koncertów, na które przychodzi kilkaset osób. Zresztą właśnie dlatego szkoły u nas prowadzą zajęcia teatralne i wystawiają przedstawienia.
Przecież to jest nasze
W klubie znajduje się też studio nagrań. Dzieci uczą się tu gry na instrumentach. Odbywają się próby grupy wokalnej i zespołów grających bardzo różną muzykę. - Trudno przypuszczać, żeby w nowym budynku, w którym będą także zwykłe mieszkania, ludziom nie przeszkadzał hałas, jaki produkujemy - zastanawia się Jarosław Gawlik, pracownik klubu.
Dlatego Dom Kultury Podgórze szuka nowego miejsca na jednym z okolicznych osiedli, ale to ostatnia rzecz, jakiej chcieliby młodzi wychowankowie klubu. - Urzędnicy nie rozumieją, że osiedle rządzi się swoimi prawami. Nawet jeżeli klub przeniosą gdzieś niedaleko, nie będziemy mogli tam chodzić. Osiedla często toczą między sobą wojny i można zdrowo oberwać - tłumaczy Wojtek Szymański, który chciałby w przyszłości zostać dziennikarzem. - Zabiorą nam to wszystko gdzie indziej, a przecież to jest nasze...
Spółdzielnia nie negocjuje
Dzisiaj o godz. 18 w Osiedlowym Klubie Wola Duchacka-Wschód odbędzie się spotkanie, podczas którego uczestnicy będą szukali wyjścia z sytuacji. Pojawią się radni dzielnicy, przedstawiciele Urzędu Miasta Krakowa i Domu Kultury Podgórze. Będą występy wychowanków, którzy chcą udowodnić, że warto w nich zainwestować. Nie pojawią się tylko przedstawiciele spółdzielni. - Wiedzą, że chcemy szukać kompromisu, ale nie chcą negocjować ceny - komentuje Szelęgiewicz.
2007-02-15, ostatnia aktualizacja 2007-02-16
